Nina
– Wśród nas są ludzie, w przebraniu!
Stałam tam, serce waliło mi jak oszalałe, gdy ten chudy mężczyzna uniósł flakonik perfum wysoko nad głowę, żeby wszyscy wokół mogli go zobaczyć. Zaklęłam pod nosem, widząc, jak zaciekawieni i zaniepokojeni goście zaczynają się zbierać, podejrzliwie spoglądając na flakonik.
Ale to jeszcze dało się uratować, taką miałam nadzieję. Lori była bezpiecznie ukryta






