Enzo
Chłodne powietrze krytego lodowiska hokejowego przyniosło mi ulgę, gdy tylko postawiłem stopę na lód. Byliśmy tylko my, drużyna, zebrani na przyjacielskiej potyczce treningowej. Żadnego tłumu, żadnych wrzeszczących kibiców, tylko dźwięk łyżew i kijów oraz nasze własne głosy odbijające się od ścian.
Gdy wjechałem na taflę, ogarnęło mnie znajome uczucie oczekiwania i adrenaliny, które natychmia






