Lecz pośród radości poczułam potrzebę samotności, tęsknotę za chwilą ciszy tylko dla siebie. Wspomnienie o Tiffany wciąż wirowało w mojej głowie i pragnęłam z nią porozmawiać.
Pewnego rześkiego poranka postanowiłam pójść na spacer, szukając ukojenia na łonie natury. Enzo był na patrolu z resztą watahy, a moja matka i Tyler jeszcze smacznie spali. Wymknęłam się z domu, zanim się obudzili, zostawiaj






