Nina
Mały czerwony ptaszek przeobraził się na moich oczach. Chwilę później, w miejscu tym stanęła młoda kobieta z długimi rudymi włosami i uderzająco zielonymi oczami, a moje oszołomienie było aż nadto widoczne. Wyglądała na nie starszą ode mnie, pocierając ramię w miejscu, gdzie ją złapałam, z mieszaniną irytacji i bólu na twarzy.
– Ej! To bolało! – wykrzyknęła ostro. Jej zielone oczy spoglądały






