Nina
– Myślisz, że przyjdzie?
Głos Enza i ciepło jego silnego ramienia, które objęło moje barki, przywróciły mnie do teraźniejszości. Wpatrywałam się tęsknie w przestrzeń przed gankiem, mając nadzieję, że jednak się pojawi.
– Nie wiem – odparłam, sprawdzając godzinę w telefonie. Impreza zaczęła się kilka godzin temu, a Daphne wciąż nie było.
– Zobaczysz, przyjdzie – powiedział Enzo po chwili. Obją






