Nina
Szlajałam się po ulicy, wdychając świeże, popołudniowe powietrze. Zapowiadał się kolejny upalny dzień, a mój basen w domu już do mnie wołał.
Wyciągnęłam telefon z kieszeni i napisałam do Enza: "Gdzie jesteś?"
"W sklepie sportowym," odpisał kilka chwil później. "Potrzebowałem paru rzeczy."
O mało nie przewróciłam oczami, ale nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu. "Potrzebowałem paru rzeczy,"






