Nina
Nie mogłam oderwać wzroku od Enza, aż w końcu zniknął za bramami.
Kiedy go już nie było, czułam, jakby węzeł w moim żołądku zaciskał się coraz mocniej. Wiedziałam, że wyjeżdża tylko na jeden dzień, ale coś mi nie pasowało – nie potrafiłam dokładnie określić, co. Czułam się tak, jakby złowieszcza chmura podążała za nami obojgiem na lotnisko, a teraz unosiła się nade mną, gdy wracałam sama do m






