Szerokie ramiona, kruczoczarne włosy poprzetykane srebrem…
– Tato? – wykrzyknęłam.
Wyglądał na o wiele bardziej zmęczonego niż wtedy, gdy widziałam go ostatni raz, z wyraźniejszymi zmarszczkami na czole i wokół jego uderzających oczu. Wyglądał, jakby nie spał od dni. Te same oczy patrzyły teraz na mnie z głębokim ciepłem i… czy to był żal?
– Witaj, Nino. Tyler. Angeliko. – Głos mojego taty n






