Nina
– Będzie dobrze, Nina. Obiecuję.
Głos Jessiki przez telefon był donośny i wyraźny, jak zawsze pełen otuchy. Ale pomimo jej zapewnień, jakoś w to nie wierzyłam.
– Po prostu... czuję, że coś pójdzie nie tak – powiedziałam. – Czy to szalone?
– Tak. Tak, to szalone. – Tym razem to Lori. Siedziała w tle rozmowy na FaceTime i jadła kanapkę z masłem orzechowym. Normalnie jej rzeczowe podejście by mn






