Enzo
— Zabierz ode mnie te brudne łapska! — warknąłem, szarpiąc się w rękach dwóch barczystych służących, którzy usiłowali zdjąć ze mnie ubranie. Kolejne dłonie chwytały mnie ze wszystkich stron, pokonując moje osłabione wysiłki.
Ryczałem przekleństwa, dopóki między zęby nie wepchnięto mi knebla, tłumiąc moją wściekłość.
Wrzucili mnie do kamiennej, rzeźbionej wanny, w której w parującej wodzie wir






