Chyba że…
– Pozwól mi porozmawiać z żoną – wychrypiałem z desperacją. – Chcę ją przynajmniej zobaczyć, dać jej znać, że żyję i że ją kocham, zanim… – Nie mogłem wydusić z siebie tych okropnych słów, ale nie musiałem.
– Proszę – powiedziałem, łagodząc nieco głos. – Wiem, że nie jesteś aż tak okrutna, by odmówić nam pożegnania.
Ale jej niegdyś piękne rysy wykrzywiły się nagłą goryczą. – Twoja żona t






