Nina.
– Idziesz, czy nie, wilczku?
Luke i ja wymieniliśmy niespokojne spojrzenia, gdy mężczyzna stanął przed nami z niezapalonym lampionem.
– Dokąd nas zabierasz? – zapytałam ostrożnie.
Mężczyzna prychnął. – Do królowej – powiedział z irytacją. – A jeśli się nie pospieszycie, możemy się spóźnić na twojego męża. Rytuał trwa tylko określony czas.
To było wszystko, czego potrzebowałam, by się przekon






