Ale w jakim celu?
Kilka minut później poczułam mrowienie na karku, gdy nagle znaleźliśmy się w ogromnej grocie, a blask ognia odbijał się od czegoś, co wyglądało jak polerowany obsydian. Daleko w górze stalaktyty kapały na misterne płytki rozciągające się na zawrotną odległość.
To musiała być niemożliwa, zakopana forteca… a może pałac?
Nagle rozległy się ostre, nieznane słowa. Zamaskowani strażnic






