Nina
Pręty tej dziwnej celi musiały być ze srebra, bo parzyły moją skórę, kiedy sięgnęłam przez nie do Enza. Skrzywiłam się, niechętnie cofając rękę.
– Enzo – wysapałam – co… co się tu dzieje?
– Nina, Luke, dlaczego zaryzykowaliście wszystko, żeby tu przyjść? – Enzo wstał, potrząsając głową i chwytając się za włosy. – Nie znacie nawet połowy deprawacji Mili… ona jest pieprzoną wariatką!






