Nina
– Spokój.
Przyłożyłam do zakrwawionego nosa Matta gazik nasączony środkiem antyseptycznym. Skrzywił się, ale nie odsunął, kiedy oczyszczałam sączącą się krew, odsłaniając surową, posiniaczoną skórę.
– Nie jest złamany – powiedziałam cicho. – Po prostu mocno rozcięty.
– Kurwa. Tak mi przykro, Matt – powiedział Enzo, który stał obok mnie z palcami wplątanymi we włosy. – Naprawdę nie chciałem…
–






