– Enzo? – zawołałam. – Jesteś w domu?
– Jestem tutaj.
Obejrzałam róg i weszłam do salonu, gdzie zastałam Enzo siedzącego na sofie. Nie mogłam powstrzymać lekkiego zmarszczenia brwi, patrząc na niego; żadnego filmu, żadnej gry wideo, żadnej książki. Po prostu… siedział. Nawet nie zmienił koszuli od tego, co wydarzyło się tego ranka w siłowni. Wciąż była na niej krew, tam gdzie wytarł kostki. Teraz






