Enzo
Stałem przed pokojem przesłuchań, rozciągając palce i wpatrując się w dłoń. Widniały na niej ślady drobnych skaleczeń; zadrapania na kostkach, pamiątka po pobiciu Matta, a także kilka ran na dłoni, gdzie wczoraj wieczorem roztrzaskałem szkło.
„Przestraszyłem ją”, pomyślałem do swojego wilka, patrząc na szkody, które wyrządziłem mojej dłoni, co było niczym w porównaniu do szkód, które wyrząd






