Nina
Zapach pieczonych warzyw i kurczaka wypełnił pomieszczenie, gdy dania zostały wniesione na stół. Moja mama, Lori i ja wymieniłyśmy rozbawione spojrzenia, kiedy pozostali zaczęli się rzucać na jedzenie, jak tylko zdjęto pokrywki z talerzy.
– Aldric, spójrz, jacy wygłodniali są twoi podopieczni – droczyła się cicho moja matka. – Może za bardzo ich wyciskasz.
Mój ojciec tylko się uśmiechnął. – I






