Nina
Dysząc ciężko, zatrzymałam się gwałtownie i opadłam na kolana obok ciemnej postaci leżącej na leśnym poszyciu. – Enzo – wyszeptałam, przewracając go na plecy. Krew i piana sączyły się z jego ust, a ja zakląłam pod nosem.
Przy bliższych oględzinach zauważyłam to: głęboka rana na brzuchu. Musiał zostać ranny podczas walki i wyraźnie stracił dużo krwi.
– Pomocy! – zawołałam przez ramię. – Pomocy






