Nina
Spojrzenie w oczach Enza było naprawdę takie, jakby zdziczał. Cofając się, potknęłam się i przewróciłam krzesło, a wtedy zobaczyłam skórzane paski napinające się wokół jego nadgarstków.
– Enzo! – krzyknęłam, przekrzykując jego groźne warknięcia. – Enzo, dlaczego to robisz?!
– Ty suko – powtórzył. – Zdradziłaś mnie! Próbujesz mnie obalić!
– Enzo…
Zanim zdążyłam skończyć, zasłona za mną gwałtow






