Roześmiałabym się, gdyby po tym wszystkim, co się wydarzyło, pozostało we mnie choć trochę humoru. Zamiast tego tylko prychnęłam.
– Jakiż ty jesteś optymistyczny.
Po przewertowaniu kilku kolejnych stron i stwierdzeniu, że nadal nie ma tam nic, co wskazywałoby na możliwy do rozszyfrowania język, zaczęłam odczuwać frustrację. Z westchnieniem usiadłam, zatrzasnęłam książkę i rzuciłam ją na podłog






