Nina
– Nino… Znalazłaś ją.
Książka leżała na podłodze między nami, pozbawiona jasnego, białego światła, które jeszcze przed chwilą emanowała. Tyler i ja wpatrywaliśmy się w siebie z niedowierzaniem, kompletnie zszokowani tym, co się właśnie wydarzyło.
Zamrugałam do niego.
– Co? – zapytałam. – Wiedziałeś o tej książce?
Pokręcił głową, po czym na moment się zawahał, marszcząc usta.
– No, powiedzmy –






