Nina
– Czekaj! Zaczekaj, idę z wami! –
Na dźwięk znajomego głosu, zarówno moja matka, jak i ja gwałtownie odwróciłyśmy głowy w stronę, z której dobiegał. Chwilę później zobaczyłam chudą, męską sylwetkę i czuprynę płowych włosów wyłaniającą się z lasu.
– Tyler? – powiedziałyśmy jednocześnie z matką, gdy biegł w naszą stronę, z torbą przewieszoną przez ramię.
– Nie zostawiajcie mnie – błagał bez wst






