Enzo
„Enzo…”
Nina siedziała na mnie okrakiem, a jej długie, ciemne włosy opadały jak kurtyna wokół nas. Poruszaliśmy się razem w harmonii, tak jak tysiące razy wcześniej; pochyliła się, wciskając ciepłe, małe dłonie w moją pierś, i zaczęła składać delikatne pocałunki wzdłuż mojej szczęki i szyi.
Wydobyłem z siebie cichy jęk i sięgnąłem, by objąć jej smukłe biodra w dłoniach, delikatnie wbijając pa






