Nina
Wilgotność uderzyła we mnie jak ściana, gdy tylko przekroczyliśmy portal i wkroczyliśmy na porośnięte dżunglą terytorium Mili. Pot natychmiast wystąpił mi na czoło i skrzywiłam się, już tęskniąc za chłodniejszym górskim powietrzem w domu.
Ale nie było czasu na roztrząsanie tak błahych niedogodności – nie wtedy, gdy życie Enza było zagrożone.
– Ruszajmy – rozkazał Matt, a jego szorstki głos






