Enzo
– Dziś jest ten dzień, moja miłości.
Głos Mili, miękki i słodki, wyrwał mnie z zamyślenia. Znalazłem się znowu obok tych sadzawek niezgłębionej, głębokiej wody, choć tym razem nie mogłem sobie do końca przypomnieć, jak się tu dostałem.
Marszcząc brwi, odwróciłem się i zobaczyłem twarz Mili, która uśmiechała się do mnie z góry. Wyciągnęła rękę i dotknęła mojego policzka, i…
Tak. Racja. Po pros






