Kiedy wreszcie mogłam normalnie oddychać, Enzo spotkał się z moim wzrokiem. – Co ci chodzi po tej twojej główce? – wyszeptał.
Wzruszyłam ramionami. – To tylko… Nie wiem, czy dam radę, Enzo – wymamrotałam. – Przejęcie tronu taty, kiedy tak naprawdę chcę go dopaść, radzenie sobie z ludźmi, którzy chcą porwać moje dziecko… nie wspominając o samym dziecku… – Odchyliłam się od niego tylko na tyle, by s






