Kręcąc głową, odwróciłam się bez słowa i wybiegłam z przymierzalni. Dwa kroki przez korytarz i zapukałam do drzwi przymierzalni Jessiki, zakładając ręce na piersiach.
– Jess? Jesteś tam?
W przymierzalni rozległ się stłumiony huk, a następnie szelest. W końcu drzwi uchyliły się, ukazując jedno zdziwione, błękitne oko, które na mnie zerkało.
– Co się dzieje?
– Wiesz, że to nie działa, prawda






