Zarówno Verian Mont, jak i Heaton Fudd byli przemoczeni do suchej nitki. Wsiedli razem do samochodu, ale Heaton Fudd nie uruchomił silnika. Jego ciemne oczy wpatrywały się w drobną, bladą kobietę z opuchniętymi, zaczerwienionymi oczami na siedzeniu pasażera. Powiedział ochryple: – Prowadzisz.
Verian Mont zmarszczyła brwi. Nawet teraz wciąż uważał, że jest jego szoferem?
– Heatonie Fudd…
Zanim zdąż






