Po pewnym czasie ukrywania się pod kołdrą Verian usłyszała ciche pukanie do drzwi.
Zrzuciła kołdrę i na kilka sekund nastawiła uszu. Kiedy zobaczyła światła samochodu wpadające przez okno, wypadła na zewnątrz, nawet nie zakładając butów.
Yandel musiał przysłać kogoś, żeby ją odebrał…
To miejsce było zbyt przerażające…
Z niecierpliwością otworzyła drzwi. Nie spojrzawszy nawet na osobę w samochodzie






