Yandel wysłał kilku ochroniarzy, by czuwali przed salą pani Guant.
Pani Guant, zawsze wyrozumiała, uważała, że jest to niewłaściwe dla innych pacjentów. "Yandel, lepiej odeślij tych ochroniarzy stojących pod drzwiami. Czyż Jean nie jest nadal w twoich rękach? Poza nią, nikt inny nie ośmieliłby się przyjść i sprawiać kłopoty. Gdy tylu ochroniarzy stoi pod drzwiami jak strażnicy, ludzie w szpitalu,






