Lain niedługo po kolacji wymyśliła pretekst, by odejść.
"Mam jeszcze wizytę z pacjentem w mojej klinice. Muszę już iść."
Verian wstała i uśmiechnęła się do niej. Powiedziała: "Cóż, doktor Heidy, nie będziemy pani zatrzymywać. Wiem, że jest pani zawsze zajęta, więc nie ma potrzeby wpadać do nas bez potrzeby."
Nie ma potrzeby wpadać bez potrzeby…
Lain oniemiała, słysząc te słowa.
W jej wyrazie twarz






