Heaton zaniósł Verian do łóżka. Pochylił głowę, by pocałować jej usta, co wprawiło Verian w zakłopotanie.
– Nieważne, co piszą w Internecie. Najważniejsze jest to, że mamy akt małżeństwa na sto lat.
Mimo zakłopotania, Verian ufała Heatonowi. Powiedziała: – Naprawdę? Ale rząd twierdzi, że to plotka.
– Naprawdę. Byłbym suką, gdybym cię okłamał.
– Dobrze, w takim razie.
Po wzięciu prysznica położyli






