Serene zacisnęła pięści i wymierzyła kilka ciosów w jego klatkę piersiową. – Wilson! Ty draniu! Puść mnie! Jeśli mnie nie puścisz, będę wzywać pomocy!
Ta mała dziewczynka otworzyła szeroko swoje okrągłe, wilgotne oczy, by wpatrywać się w niego ze złością!
Jednak Wilson nie chciał jej puścić. – Krzycz więc o pomoc. Nawet jeśli zedrzesz sobie gardło od wrzasku, obawiam się, że nikt w okolicy cię nie






