Kiedy zbliżała się czwarta po południu, Verian i Helen poszły do przedszkola odebrać swoje dzieci.
Jednak po długim oczekiwaniu dzieci nie wychodziły.
Verian i Helen postanowiły wejść do przedszkola i zastały swoje pociechy uparcie stojące pod ścianą przy drzwiach klasy. Ich małe buzie były zarumienione od słońca.
Verian poczuła ukłucie w sercu i pospiesznie podeszła. Zapytała: – Jelly Bean, Tyler






