Tymczasem Sharon, delektując się lizakiem, skinęła głową i powiedziała:
– Connor ma rację, mamusiu!
Natalie była do głębi wzruszona opiekuńczą naturą swoich dzieci.
Czuła wdzięczność, że Shane obdarzył ją największym błogosławieństwem – Sharon i Connorem.
Myśląc o tym, mocno przytuliła ich główki do siebie i żartobliwie uszczypnęła w policzki, sprawiając, że zachichotali.
– Mamusiu, ktoś do ciebie






