Shane wyciągnął telefon, odszedł na bok i wykonał połączenie.
Powiedział coś do rozmówcy po drugiej stronie i rozłączył się w niecałe dwie minuty.
Natalie spojrzała na niego zaczerwienionymi oczami. "I co?"
Delikatnie pokręcił głową. "Policja powiedziała, że za chwilę przyjedzie tu kilku funkcjonariuszy, by poinformować nas o szczegółach."
"Dobrze" – odpowiedziała Natalie, mocno zaciskając dłonie.






