– Podoba mi się twoja bezpośredniość. – Sean poklepał się po udzie, po czym przybrał poważny wyraz twarzy. – Co z testamentem? Znalazłaś go?
– Nie. – Natalie pokręciła głową, po czym dodała: – Ale znalazłam pewne wskazówki.
– Och? – Sean uniósł brew. – Pół miesiąca temu nie miałaś żadnych wskazówek. Skąd masz je teraz?
Natalie wiedziała, że próbuje ją wysondować. Chłodno odwzajemniła jego spojrzen






