Shane skinął lekko głową w odpowiedzi.
– Ach, racja. Jak się czuje pani? – zapytała, zerkając na drzwi za jego plecami.
– Proszę się nie martwić, dojdzie do siebie – odpowiedział, masując skronie.
Pani Wilson przytaknęła i powiedziała: – Jest teraz w niezwykle wrażliwym stanie. Musi pan o nią bardzo dbać. My już pójdziemy.
Zaraz po tym odeszła z dziećmi.
Shane otworzył drzwi i wrócił do sali. Przy






