Stanley spojrzał na stojącą naprzeciw niego parę. Ze złowieszczym błyskiem w oku skomentował: – Natalie, czuję ulgę, widząc, jak dobrze powodzi się tobie i Shane'owi.
– Dziękuję. – Natalie rozpromieniła się. – Stanley – dodała. – Co ty tu robisz?
– Wygląda to tak. Przyjąłem prośbę o zoperowanie członka rodziny królewskiej. Jestem dziś na tym przyjęciu jako jego gość – wyjaśnił Stanley z szerokim u






