– Dziwi mnie, że nadal masz apetyt, Jasper. Na twoim miejscu w ogóle bym go nie miał. – Silas duszkiem wypił całą szklankę zimnej wody. Odstawił ją z trzaskiem na stół i powiedział: – Przesłuchanie w sprawie Sophii oficjalnie rozpoczyna się w następny piątek.
Wszyscy od dawna nie widzieli Sophii. Na samą wzmiankę o jej imieniu ich twarze posmutniały.
– Wiem. Odliczam dni.
Jasper lekko drgnął brwią






