W drodze powrotnej z lotniska Alyssa wpatrywała się w neony za oknem, nie odzywając się do Jaspera ani słowem.
Wiedział, że była przygnębiona, więc dał jej spokój. Ale ani na moment nie puścił jej zimnej dłoni.
Jego wzrok pozostawał utkwiony w Alyssie. Jej zacięty, lecz wciąż zniewalająco piękny profil nieustannie poruszał jego serce. Bardzo się o nią martwił.
Wrócili do domu w duszącej atmosferze






