– P-przepraszam… – Twarz Maggie była czerwona jak burak.
– Panno Madison – oddech Xaviera spłynął w dół, gdy odezwał się cicho, zaledwie tak, by tylko ona mogła go usłyszeć – wygląda pani dzisiaj pięknie.
Twarz Maggie zapłonęła z zakłopotania. Wpadając w panikę, pospiesznie wyrwała się z jego objęć.
Jasper z trudem panował nad przytłaczającymi go emocjami. Przytulił Alyssę mocno i szepnął: – Dzięk






