Jasper stał w odległości dziesięciu stóp, odwzajemniając spojrzenie Javiera obojętnym wyrazem twarzy. Rząd czarnych siedzeń między nimi przypominał kolczaste krzewy, zupełnie tak jak ich relacja.
Powietrze w sali bankietowej natychmiast zamarzło. Rory'ego i menedżera hotelu ogarnął szok i strach.
"Jasper… Dlaczego tu jesteś? Co się dzieje?" Javier sformułował w głowie domysł, ale wściekle zażądał






