Nie mówiąc ani słowa, Andrius chwycił umowę z biurka i podarł ją na strzępy.
Ogromna transakcja została właśnie zniweczona na oczach Housera, co naturalnie wyprowadziło go z równowagi. Ryknął: „Pani Crestfall, co to ma znaczyć? Przyszedłem tu, by zaoferować pani zniżkę na moją zarezerwowaną partię, a nawet sam dostarczyłem umowę, a pani człowiek po prostu drze ją na moich oczach?”.
Następnie wyk






