„Miliard…”
Sonia doskonale wiedziała, dlaczego Luna była wstrząśnięta. Uśmiechnęła się i dodała: „Chcę tylko udziałów w zyskach, a nie praw właścicielskich”.
Luna oniemiała. Bez praw właścicielskich Sonia nie miałaby żadnej władzy w zarządzie i nie mogłaby uczestniczyć w podejmowaniu ważnych decyzji. Zgodnie z tym, co powiedziała, otrzymywałaby jedynie premie z zysków firmy, co było niezwykle korz






