Nie miał pojęcia, że tego rodzaju alkohol to dla Andriusa dziecinna igraszka.
Wznosili toasty i pili.
Kieliszek po kieliszku, pili i śmiali się z Andriusem, ale w rzeczywistości już zaczęli realizować swój plan. Czekali tylko, aż Andrius się upije.
Andrius niczego nie podejrzewał i opróżniał kolejne kieliszki.
Na drugim piętrze baru Drugi Bóg Wojny ze zdumieniem obserwował pełnego życia Andriusa.






