Andrius ponownie wszedł do internetu, ale po artykule nie było już śladu.
…
Gdy Andrius dotarł do biura Piątego Zespołu, Luna już na niego czekała.
„Andrius, na słówko do mojego gabinetu” – rzuciła chłodno, po czym wmaszerowała do środka. Głośny stukot jej obcasów dobitnie świadczył o tym, że była wściekła.
Andriusowi zabrakło słów. Po prostu podążył za nią do gabinetu.
Trzask!
Luna zatrzasnęła za






