Jednak nikt nie odpowiadał.
Luna dzwoniła kilka razy z rzędu, ale bez skutku, co bardzo ją rozgniewało.
Wielu ludzi czekało na zebranie, więc nie mogła w nieskończoność czekać na Andriusa. Musiała najpierw poprowadzić spotkanie, a wyrównać z nim rachunki później.
Na ulicy, przy której znajdował się Szpital Centro, ochroniarze Crestfallów pędzili przed siebie.
– Mam nadzieję, że ten stary pierdziel






