Przez chwilę na całej sali panował mrok.
Kiedy znów zrobiło się jasno, leżał na szyi Donalda, wgryzając się w jego tętnicę szyjną.
– Grr...
– Tss...
– Siorb...
Przy dźwiękach, które przyprawiły wszystkich o dreszcze, Donald został wyssany z całej krwi i zamienił się w pomarszczone ciało leżące na podłodze.
Wszyscy obecni zamarli w osłupieniu.
Dopiero wtedy mogli dokładnie przyjrzeć się potworowi.






